Informacje

  • Wszystkie kilometry: 82353.99 km
  • Km w terenie: 1630.90 km (1.98%)
  • Czas na rowerze: 108d 23h 10m
  • Prędkość średnia: 20.38 km/h
  • Suma w górę: 421375 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy waxmund.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2019

Dystans całkowity:2212.72 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:123:50
Średnia prędkość:17.87 km/h
Maksymalna prędkość:72.00 km/h
Suma podjazdów:22008 m
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:79.03 km i 4h 25m
Więcej statystyk
Czwartek, 31 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 42 - koniec

Najobfitszy w kilometry styczeń w życiu :)
Wyszło 2212km i 22008 przewyższeń :)
Raczej takiego stycznia nigdy nie pobiję.
Kolana się sprawują świetnie, zdrowie dopisuje. Nogi chyba się jeszcze odrobinę wyrobiły, waga się trzyma w granicach 76kg. Oby tak dalej :)
Dziś 5h w śniego-deszczu. Ciężko. Stopy skostniałe po powrocie...


Środa, 30 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 41 - wolne

Odpoczynek, tylko w jednej pracy dziś, i to wybitnie krótko. Więcej dojazdu wyszło niż samego jeżdżenia ;)


Wtorek, 29 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 40 - prezenty!

W pracy pytają się czy chce piwo. Dwa razy pytać nie muszą. Po chwili okazało się, że piwa jest więcej i nie ma na nie chętnego (!). Wróciłem do domu tachając 15 ciekawych piw... Tak na szybko googlnąłem kilka. 5 euro za 0,33... Fajnie, popróbuję. Za swoje to mi szkoda na takie bzdury wydawać... ;)
Pierwszy z brzegu - Samichlaus 14% alkoholu. To się nazywa moc!
Będzie co robić wieczorami ;)
Dziś sporo kilometrów, przewyższeń wreszcie tyle ile powinno być, czyli ponad 10x więcej niż kaemów. Jakoś lekko szło, sporo PRów powpadało. Rozgrzałem się z rana mocno, i od razu zamuła zniknęła.
Nawet jakiś max przyzwoity wpadł, który hmm, nawet możliwy jest, bo docisnąłem na fajnym zjeździe (czasem Strava łapie jakieś maxy dziwne sama z siebie...).
Jest okienko na BS. Chyba z 4-5 raz w tym roku. I to zabrane Robertowi. Przepraszam...
Edit: jednak Wojtek zgarnął :)

  • DST 90.37km
  • Czas 05:03
  • VAVG 17.90km/h
  • VMAX 72.00km/h
  • Podjazdy 969m
  • Sprzęt MBK Mirage - drugie życie
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 39 - A imię jego sto i cztery

Ostatnimi laty zacząłem jeździć spokojnie. Stałem na czerwonych światłach, nie wciskałem się gdzie nie trzeba. Teraz, żeby w pracy się jakoś wyrabiać, trzeba było wrócić do starych nawyków.
Wziąłem się za liczenie.
Tylko dziś 104 razy przejechałem na czerwonym :P
Zmiany świateł tu są długie, ale nawet gdybym te 30 sekund czekał na każdym, to bym godzinę dłużej to samo jechał...
Żeby nie było że się wciskam czy pierwszeństwo wymuszam. Nikt przeze mnie nie musiał hamować, żaden pieszy nie musiał zwalniać czy przyspieszać kroku. Wszystko płynnie i z wyczuciem ;)
Ile razy pod prąd, przez środek skrzyżowania jakimś dziwnym slalomem na skuśkę, czy między tramwajami to tego już szkoda wymieniać. Dużo ;) Są nowe klocki hamulcowe, można szaleć :P
Pół dnia popadywał sobie śnieg, ale asfalt suchy. Sił za to totalny brak, wczorajszy obfity w kilometry i opady dzień mnie wymęczył. Dopiero wieczorem jak mnie kawką poczęstowali to jakoś odżyłem trochę.


Niedziela, 27 stycznia 2019

Kurierka Vol. 38 - miękkie nogi

Mokro, ślisko, hamulce szosowe potrzebują chwili żeby załapać. Chwili mi tej nie dał kierowca auta zajeżdżając mi drogę... Odratowałem się jakoś boczkiem wskakując przez sporawy krawężnik na chodnik... Tylko zamiast adrenaliny jakiś inny hormon mi się chyba dostał do organizmu, bo takie miękkie nogi mi się zrobiły... Na zjeździe ledwo pedałowałem...

Jakieś 5h w deszczu dziś, ale... wieczorem przestało lać i zaczęło śniegiem sypać ;) Śnieg to jednak wkurzający jest, bo strasznie w oczy leci. I trochę śliski bardziej od deszczu.

Twardziel z wczoraj wymiękł, i pytał gdzie spodnie przeciwdeszczowe kupiłem ;)

Klocki hamulcowe padły wieczorem, i hamowałem głównie siłą woli :P
Sporo kilometrów dziś. Jakoś opornie szło od rana. Zmęczenie?

Sobota, 26 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 37 - jedź autobusem

Dziś niesamowita rozmowa z kolegą z pracy, który też jeździ na rowerze. Choć nie widziałem go w akcji, więc kto wie, może prowadzi ;)
Dziwił się. Nie mógł tego pojąć. Nie rozumiał.
Dlaczego przyjeżdżam do pracy i wracam do domu rowerem.
Przecież to jest 10km! W jedną stronę!
Wiesz że mógłbyś wziąć rower do autobusu? Pozwalają, naprawdę!
Chłop który przy minusowych temperaturach jeździ na rowerze w jeansach z olbrzymimi dziurami, bo takie modne.
Ehhh ;)

Coś dzisiaj płasko wyszło. Chyba pierwszy raz jest więcej kilometrów niż przwyższeń (x10). W południe przez moment super ciepło. 7 stopni, pełne słońce. Nice.


Piątek, 25 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 36 - gleba

Nigdy nigdzie nie widziałem zbytnio policji w akcji. A kręciłem się dużo po Krakowie, mieszkałem w ponoć najgorszej dzielnicy. Byłem na różnych marszach itp. Cisza, spokój.
Tu widziałem już kilkukrotnie policję trzymającą kolanem gościa na glebie i skuwającą go kajdankami...
Raz podjechali na sygnale i wyskoczyli z impetem tuż obok mnie, a oczywiście kilka przepisów drogowych przed chwilą złamałem... Po czym pobiegli na drugą stronę drogi i już gość leży...
Za co? Ciężko powiedzieć. Dziwne trochę.

Coś zmarzłem dzisiaj. Wiało trochę i jakoś tak brrr, nieprzyjemnie.



Czwartek, 24 stycznia 2019

Kurierka Vol. 35 - mistrz świata

Dziś kolejny trening nowego z pracy nr 1. Gość ma 2 rowery, jeździ po mieście, mogłoby się wydawać że będzie ok. Na światłach i w ruchu sobie radził, ale na te malutkie hopki w Genewie ledwo wjeżdżał. A jak ja pierwszy jechałem (i to spokojnie dziś bo mi się nie chciało) to mocno zostawał, po czym na szczycie cały spocony i zdyszany oznajmiał że ledwo żyje.
On na elektryku, ja na normalnym. Nigdy nie wiesz ;) Choć i tak lepszy od poprzedniego (też niby rowerzysta, ba, nawet pracuje jako dostawca od pół roku....!), który uwaga: WPROWADZAŁ rower ELEKTRYCZNY pod górkę :D :D :D Mistrz świata.

Tym większy szacunek dla mojej żony, która w Peru czy Kolumbii wjeżdżała z pełnymi sakwami z poziomu morza na przełęcze mające ponad 4500m, czasem tylko lekko narzekając nie na zmęczenie, tylko że coś pobolewa w plecach... :)
Warto czasem zderzyć się z kimś, kto nie jest rowerzystą. Chyba się trochę zapędziłem, mając znaczną większość znajomych którzy jeżdżą. Dużo.

Śniegu po wczoraj już niewiele zostało, ale z rana nadal ślisko. Wracając do domu za to trochę przycisnąłem i od razu PRy powpadały :p


Środa, 23 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 34 - 23mm przyczepności

Śnieg! Na cargo to jeszcze szło, a na szosie na tych wszędobylskich szynach... było zabawnie i ostrożnie, bo te 23mm opony jakoś słabo trzymają na śniegu ;) Do tego zimno trochę w stopy, choć bywało gorzej. Dużo gorzej :P
Fotki na Stravie w 2 i 3 wpisie. Nie da się linka uzyskać ze stravy do obrazu w łatwy sposób, a nie chce mi się już wrzucać osobno :p




Wtorek, 22 stycznia 2019 Kategoria <100

Kurierka Vol. 33 - Kopernik też była kobietą!

Dowiedziałem się dziś, że w Szwajcarii/Niemczech i sam nie wiem gdzie jeszcze (ciekaw jak w krajach nie-niemiecko języcznych) uczy się, że Kopernik był niemieckim astronomem...


  • DST 78.59km
  • Czas 04:22
  • VAVG 18.00km/h
  • Podjazdy 844m
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl