Poniedziałek, 25 lipca 2016
Wypadek
Się skończył sezon wcześniej niż zwykle przez głupi wypadek...
Szpital, rtg, tomografia. Dla tych którzy mają problemy z rozczytaniem roentgenów, tym razem powinno pójść łatwo:

Do tego łokieć, który i tak jest już jedną blizną, tym razem zdarty do kości (założyli szwy). Nice. Z emergency wypuścili mnie po kilku godzinach z paczką przeciwbóli do domu, z widoczną gołym okiem przez skórę kością, wystającą nie tam gdzie trzeba ;) Na operacje dogorywałem przez 6 bitych dni, a teraz mija właśnie doba od tejże i już sobie siedzę w domu cięższy o blachę i kilka śrub. Boli. Po morfinie nawet mocno bolało ;)
To już chyba 9 rok z rzędu z wypadkiem na rowerze, do tego miałem kilka innych (m.in. 11 szwów na jednym palcu u nogi (ponoć cud że działa), 3 blizny na głowie, pokręcone kostki, uraz szyi itd).
Kiedyś już pisałem o kocich życiach. Się zastanawiam, czy wykorzystuję właśnie 9'te? Ileż można? Tak po prawdzie, to 1 wypadek miałem z własnej głupoty, a cała reszta była przy zwykłych czynnościach, które każdy z nas wykonuje na co dzień. Coś w stylu ludzi, których seryjnie rażą pioruny. Eh...
Ps.: Tydzień wcześniej, też w Anglii, kolegę potracił samochód. On - pieszy, auto około 50km/h, bez hamowania. Nawet sobie skubany ręki nie złamał, 2 dni później był w pracy. To się nazywa fuks.
Szpital, rtg, tomografia. Dla tych którzy mają problemy z rozczytaniem roentgenów, tym razem powinno pójść łatwo:

Do tego łokieć, który i tak jest już jedną blizną, tym razem zdarty do kości (założyli szwy). Nice. Z emergency wypuścili mnie po kilku godzinach z paczką przeciwbóli do domu, z widoczną gołym okiem przez skórę kością, wystającą nie tam gdzie trzeba ;) Na operacje dogorywałem przez 6 bitych dni, a teraz mija właśnie doba od tejże i już sobie siedzę w domu cięższy o blachę i kilka śrub. Boli. Po morfinie nawet mocno bolało ;)
To już chyba 9 rok z rzędu z wypadkiem na rowerze, do tego miałem kilka innych (m.in. 11 szwów na jednym palcu u nogi (ponoć cud że działa), 3 blizny na głowie, pokręcone kostki, uraz szyi itd).
Kiedyś już pisałem o kocich życiach. Się zastanawiam, czy wykorzystuję właśnie 9'te? Ileż można? Tak po prawdzie, to 1 wypadek miałem z własnej głupoty, a cała reszta była przy zwykłych czynnościach, które każdy z nas wykonuje na co dzień. Coś w stylu ludzi, których seryjnie rażą pioruny. Eh...
Ps.: Tydzień wcześniej, też w Anglii, kolegę potracił samochód. On - pieszy, auto około 50km/h, bez hamowania. Nawet sobie skubany ręki nie złamał, 2 dni później był w pracy. To się nazywa fuks.
- DST 8.00km
- Sprzęt Scott ADF Advanced
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj